Gel Paints Canni


Witajcie! Ostatnio w internecie zrobiło się głośno o firmie Canni. Słychać o nich wszędzie na około niemal same pozytywy - dlatego właśnie nie mogło zabraknąć kilku produktów tej fitmy w mojej kolekcji. Jesteście ciekawi jak je oceniam? Zapraszam do dalszej części posta!
Zachęcona opiniami na temat paint żeli firmy Canni postanowiłam zainwestować (kosztują zawrotną sumę 4,99 zł za słoiczek) i sprawdzić czy faktycznie są takie fajne jak wszyscy piszą.
I szczerze mówiąc żałuję i to bardzo, żałuję...



...  żałuję, że nie kupiłam od razu więcej kolorów! ;-)

Spośród kolorów, które wybrałam w pierwszej przesyłce były: klasyczne biel i czerń oraz beż i zieleń. Czerń i biel są nieco gęstsze, takie że będzie się nimi dobrze malowało wzory. Natomiast dwa pozostałe - zieleń i beż są idealne do nakładania pędzelkiem na całą powierzchnię paznokcia.

Zieleń w akcji mogliście zobaczyć w tym zdobieniu:

Kliknięcie w zdjęcie przeniesie Was do postu.

W słoiczku znajdziemy 5 ml, w cenie 4,99zł. Nakłada się dobrze - tylko trzeba mieć własne pędzelki ponieważ przy słoiczkach ich nie ma. Dobre do nakładania będą zwykłe płaskie pędzelki do żelu (lub do one stroke jak kto woli) lub pędzelki po zużytym lakierze/bazie/topie hybrydowym.

Niektóre żele wymagają trzech warstw - ale za to bardzo cieniutkich. Myślę, że dla osoby bardziej wprawionej w nakładaniu produktu zwykłym pędzelkiem nie byłoby problemu z nałożeniem dwóch warstw, które byłby nieco grubsze. Ja osobiście wolę dać 3 cieniutkie warstewki, aby paznokcie dobrze wyglądały.

Poniżej na zdjęciu widzicie na małym paznokciu aż 4 warstwy żelu - niestety ten jasny, pastelowy róż kryje nieco gorzej. Jednak warstwy są tak cieniutkie, że po paznokciu w ogóle nie widać, że jest na nim aż tyle warstw.

Kliknięcie w zdjęcie przeniesie Was do postu.

Aha! Jak sama nazwa wskazuje są to żele do malowania wzorów, dekorowania paznokci. Tak się jednak utarło, że większość osób stosuje je zamiast lakierów hybrydowych czy zwykłych żeli i maluje nimi całe paznokcie. Używane w ten sposób nie powinny szkodzić paznokciom i nie powinny niszczyć płytki. Są mocne i trwałe (nie na witaminowej bazie Semilac), dobrze prezentują się na paznokciach.

Co do ściągania sprawa wygląda następująco: ja nie mam z nimi problemu. Ale już na przykład, panna W. (przyszła żona brata mojego męża) miała problem ze ściąganiem i twierdzi, że uszkodziła sobie nimi paznokcie przy ściąganiu. Na Facebook'owych paznokciowych grupach opinie na ten temat są mieszane - część osób pisze, że schodzą pod wpływem acetonu, część pisze, że wręcz przeciwnie i należy użyć frezarki do ściągania. Zastanawiam się od czego to może zależeć?

Mój niezawodny sposób na Gel Paints od Canni to grubsza warstwa bazy pod spód przy nakładaniu i dokładniejsze spiłowanie top coat'u przy ściąganiu- na każdym paznokciu staram dopiłować do bazy chociaż na małym kawałeczku. Uwaga! Należy to robić bardzo ostrożnie, aby nie przepiłować sobie płytki paznokcia - co jest bardzo bolesne i nieprzyjemne!
Przy takim dopiłowaniu się do bazy aceton lepiej wnika pod żel i łatwiej można go usunąć z paznokcia bez większego ryzyka uszkodzenia paznokci.


A teraz przechodząc do przyjemniejszej części postu: Kolorów Gel Paints od Canni jest dostępnych całe mnóstwo! Kolory mają (chyba)  przede wszystkim wykończenie kremowe, spotkałam się z dwoma neonami. Brokatów brak z tego co mi wiadomo, natomiast nie jestem pewna co do shimmer'ów. Jeśli, któraś z Was wie coś, które numerki mają wykończenie błyszczące, shimmer'owe to dajcie znać! ;-)

 (zdjęcie z internetu)

Głównie paint żele Canni są dostępne na Aliexpress (przesyłka z Chin), choć na Allegro też można je dostać. Ja swoje egzemplarze kupowałam właśnie na Allegro u TEGO sprzedawcy.

A oto kolory, które mam w swojej kolekcji:





Porównanie róży:


Czysta biel:


Piękna, mocno nasycona czerwień:


Neon, po którym na zdjęciu nie widać, że to neon. Użyłam go TUTAJ.




Porównanie beżów. Gdybym wiedziała, że są prawie takie same, nie zamówiłabym drugiego. 


Pomarańczowy neon.


Porównanie dwóch neonów:







Na koniec jeszcze wszystkie razem na wzornikach, kolejności wg. numerków:


Powiem Wam, że nie wykluczam tego, że w mojej kolekcji pojawi się więcej tych paint żeli. Podobają mi się, a do tego są szalenie tanie.

Co powiecie na temat żeli Canni?
Macie, używacie, lubicie?
Jak je ściągacie?
Koniecznie dajcie znać!
Pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Ale ładniutkie te żele, a ja nawet nie kojarzę marki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad ich kupnem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak na razie zamówiłam sobie biały i nawet już coś tam zmalowałam, choć u mnie jest z przeznaczeniem do wzorów właśnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro są takie świetne, chyba je zamówię zamiast kolejnych hybryd. Na więcej kolorów starczy. :D
    U mnie ten sposób ściągania super się sprawdza z hybrydami. Jak nie spiłuję chociaż trochę,to wcale nie chcą zejść, skubane. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "przyszła żona brata mojego męża" brzmi świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ładne odcienie, ja mam prawie całą kolekcję tych z semilaca :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię! ;-)
Pozdrawiam!