Negative space nail art - po raz pierwszy!


Cześć! W dzisiejsze świąteczne południe pokażę Wam co ostatnio wymalowałam na hybrydzie z poprzedniego postu!
Jak już wspomniałam w tytule jest to moje pierwsze podejście do ozdabiania paznokci metodą nagative space - gdzie zostawiamy fragmenty paznokcia nie pomalowane lakierem kolorowym. Wybrałam tutaj motyw a'la chevron - do jego wykonania użyłam naklejek do french manicure w odpowiednim kształcie. W zamyśle miałam same kolorowe paski, bez czarnych obrysów, jednak nie wyglądało to zbyt dobrze w moim mniemaniu.


Na powyższym zdjęciu możecie sami porównać, co Waszym zdaniem wygląda lepiej. Moim zdaniem bez tych czarnych paseczków zdobienie traci na wyrazistości. 



Do wykonania tego zdobienia użyłam:


- Sally Hanesn, Hard As Nails, nr. 340 Mint Sorbet 
- Lovely, I Love Summer, nr. 3
- Rimmel, 60 Seconds, nr. 622 Oh Boy You're So Fineii
Czarne paseczki namalowałam pisakiem do ozdabiania paznokci od BPS. 

Dla porównania wrzucę jeszcze jedno zdjęcie w wersji bez czarnych paseczków: 


Co powiecie o takim ozdobieniu paznokci? Często sięgacie po ten styl ozdabiania paznokci, czy raczej jest to dla Was jakaś nowość? Koniecznie dajcie znać!

23 komentarze:

  1. Cudownie wyglądają, ale pewnie były bardzo pracochłonne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się bardzo podoba negative space :) trzeba trochę pokombinować żeby stworzyć coś oryginalnego i pobawić się z tymi tasiemkami/paskami żeby się nie upaćkać. Fajne zdobienie, takie kolorowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja się cała upaćkałam na około ;-( już myślałam, że się nie doczyszczę ;-D

      Usuń
  3. Bardzo ładne połączenie kolorow:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z czarnymi paseczkami zdecydowanie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W sumie podoba mi się z konturem i bez.

    OdpowiedzUsuń
  6. obie wersje przyjemne, jednak wygrywa ta z konturem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Negative space pojawia si na blogach coraz częściej, a ja się zupełnie do nich nie mogę przekonać. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam negative space na paznokciach <3 Ślicznie, z konturem zdecydowanie lepiej, bardziej wyraziście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobają mi się takie zdobienia ;) próbowałam już raz robić, ale użyłam tasiemek ;niestety klej został pod nimi i nie wyglądało to dobrze :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, ładniejsze z konturem. Co raz bardziej podoba mi się ten sposób zdobienia pazurków!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się zarówno ta wersja z czarnym konturem jak i bez :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny pomysł! Podobno jak się oderwie paseczki jak lakier jest jeszcze mokry, to linie są delikatniejsze i nie takie szarpane. Trzeba wypróbować, ja zawsze odrywałam jak już wyschły i kończyłam z takimi nierównymi
    +Mam ten sam lakier z SH mint sorbet :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie to wygląda z czarnymi ramkami, bez jest jakieś takie jakby niedokończone ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne :) ja ostatnio malowałam paznokcie sondami-fajna zabawa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post :) Love your blog, kisses :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Lal sliczne jak na 1 raz :) ps obsewujemy? Daj znac :* buziak

    OdpowiedzUsuń
  17. obydwie wersje sa swietne, jednak wole te z czarnym konturem. Bardzo lubie takie zdobienia, a w dodatku uzylas moich ulubionych kolorkow- super!

    OdpowiedzUsuń
  18. Rameczki dodają wyrazistości - podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  19. Z kreseczkami jest znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię! ;-)
Pozdrawiam!